ROZBIERZ DZIECKO, CZYLI O TYM ŻE KURTKA I PASY TO KIEPSKIE POŁĄCZENIE

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone
Aby pasy bezpieczeństwa w foteliku spełniły swoją rolę i w razie wypadku utrzymały dziecko na miejscu, muszą być ściśle zapięte. Każdy mi zapewne przytaknie, bo to wiadomo powszechnie nie od dziś. Sprawa się jednak komplikuje wraz z nadejściem zimy, bowiem kurtka i pasy to kiepskie połączenie. Dlaczego?

Dlatego że w kurtce dziecka zwyczajnie nie da się zapiąć dobrze. Dobrze, to znaczy przedewszystkim wystarczająco mocno. Wszystkie warstwy, które dziecko ma na sobie, w szczególności gruba odzież wierzchnia, stawia opory przy dociąganiu pasa, nam – rodzicom. Wydaje nam się przez to, że uprzęży nie da się zapiąć już mocniej, a pas ściśle przylega do dziecka, tymczasem pomiędzy klatką piersiową dziecka, a pasem tworzy się swoista kieszeń wypełniona materiałem. W czasie zderzenia działają ogromne siły, o wiele większe niż siła naszych rąk przy dociąganiu, tak duże, że materiał bluzy czy puch z kurtki, całkowicie traci swoją objętość, tworząc luz na uprzęży pasa. Luz, który może spowodować wyślizgnięcie się dziecka z fotelika górą. Odzież wierzchnia, często wykonana jest ze śliskich materiałów wiatro- i wodoodpornych, które to dodatkowo ułatwiają. Na niekorzyść działają też kaptury i szaliki. Te pierwsze, sprawiają że głowa dziecka wystaje poza obrys zagłówka, który w razie zderzenia bocznego, nie będzie w stanie wystarczająco zabezpieczyć odcinka szyjnego kręgosłupa, przed niekontrolowanym ruchem na boki. Szaliki z kolei, tworzą znaczne zgrubienie wokół szyi, sprawiając że pasy naramienne, zamiast schodzić prosto w dół, równolegle do siebie i przechodzić nad obojczykami,  zjeżdżają na ramiona, tworząc po środku pustą przestrzeń i torując drogę dla opadającej klatki piersiowej.

Jakie mogą być konsekwencje niesie ze sobą połączenie kurtka i pasy, można zobaczyć na tym krótkim filmiku.

Co więc zrobić? Niemowlaka w pierwszym foteliku można wozić w śpiworku zapinanym na pasach lub specjalnym kocyku z dziurami na pasy. Ze starszakiem jest więcej zabawy. Trzeba nagrzać auto. Rozebrać dziecko. Wsadzić je do fotelika. Przykryć kocykiem lub zdjętą kurtką.  Owszem jest to wkurzające i upierdliwe. Do tego zabiera czas i działa na nerwy, ale można się przyzwyczaić. Ja sama przyznaję kilka razy wiozłam  Juniora w kurtce. Trochę z b=powodu nieświadomości, a trochę bo za każdym razem było jakieś bo coś...  żałuję każdego z nich.  Bezpieczeństwo jest najważniejsze.

pasy a kurtka

#kochamzapinam

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Obraz CAPTCHY

(wymagany)